Jeszcze wśród miejsc, gdzie nocowaliśmy nie widziałem tak ładnego ogrodu. Można się w nim zgubić. Jest niezwykle zadbany. Przycięte drzewa z karmnikiem dla ptaków, kępy kwiatów, krzewy bzu, łąki wysypane kwiatami: wszędzie pełno mleczy i stokrotek w maju. W ogrodzie kilka huśtawek dla jednej osoby, ale i rodzinne. Dwie piaskownice, ścianka wspinaczkowa dla dzieci, trampolina, boisko piłkarskie z bramkami i siatkami w bramkach. Siatka do gry w badmingtona. Zagrody dla zwierząt, domki dla zwierzaków, oczka wodne, strymyk z mostkiem, jest tu tego całe mnóstwo, i wszystko jest zadbane. Ogród jest tak duży, że się wzajemnie zgubiliśmy zwiedzając jego zakamarki. Warto przyjechać, żeby trochę odpocząć na hamaku, wieczorem przy grillu, których gospodarze rozstawili kilka w różnych miejscach ogrodu, tak, żeby nie brakło dla żadnego z gości, z samego ogrodu widok na północne, strome w maju jeszcze ośnieżone zbocza Babiej Góry, która wyłania się zza zboczy spadających aż po granice ogrodu. Po ogrodzie błąka się niezwykle dostojny kot aktor, krocząca piękność babiogórski pers śnieżny o imieniu Franek (chociaż nazywają go Cezarem) lepiej moim zdaniem pasuje do niego właśnie Franciszek. Owce w zagrodzie są przyjazne i chodziły za mną jak psy. Nie sprawdziłem tylko czy aportują patyki. Apropo psów czego was spotkanie z miejscową odmianą psa pasterskiego. Stworzenie, kiedy byliśmy miało dwa miesiące i było przurocze. A jak tam tego mało serce zmięknie po spotkaniu króliczków miniaturek. Miejsce bardzo przypadło nam do gustu. Cztery km dalej przełęcz krowiarki z wejsciem na Babią, a km od gospodarstwa kolej na Mosorny Groń, z którego widać całą pólnocną stronę majestatycznej Babiej Góry, Pilsko, a nawet część śłowackch tatr wysokich.
Piękny dom, estetyczne, czyste pokoje, przepiękne krajobrazy. Dużo wiadomości o okolicy od przemiłego gospodarza Piotra. No i przede wszystkim cisza i spokój.
Komentarz do: Agroturystyka Kozinówka, Zawoja
Tomek Audziewicz
Komentarz do: Agroturystyka Barnilka Klimkówka Beskid Niski, Klimkówka
Edyta Ciska
Komentarz do: Gościniec "Oźna", Zwardoń
Beatka